Friday, 3 September 2010.

Данные: Четверг, 27 Maj 2010 автор: администратора

Я надеюсь,, że Ala sama znajdzie chwilę, żeby opisać swoje wrażenia z tygodniowego przyjazdu tutaj.

Generalnie mieliśmy czas na wszystko: spacery po mieście, spotkanie z ludźmi z pracy, wyjazd do Dragash, terenowy cross przez nieoznaczone na mapie drogi (i strumienie), nawet całodniową wycieczkę w góry w miłym towarzystwie. Я надеюсь,, że Ala coś napiszę – ja mogę tylko zaprosić na zdjęcia:)

Wycieczka Ali do Kosowa

Muszę jednak dodać, że Dragash jest pięknym miejscem na wycieczki górskie. Przyroda nieskażona (w górach śmieci nie ma), widoki cudne, zero innych turystów no i ta nutka eksploracji: w końcu map turystycznych nie ma – uda się dojść, czy nie uda?, jest tak droga, czy nie ma?, dojdziemy, czy nie:)

Śniegi schodzą, więc w przyszłości mam nadzieję na więcej takich wycieczek! Zaczynam tu poznawać trochę ludzi, ekipa górska powoli się zbiera, w pracy od dziś mamy większy luz, więc wszystko wskazuje na to, że będzie… turystycznie (w końcu).

Kategoria: 2010 Косово, Косово | Комментарии (3)

Данные: Четверг, 27 Maj 2010 автор: администратора

Oj działo się…

Zaczęło się od opóźnienia samolotu do Budapesztu i lekkiego stresu, czy aby następny, do Warszawy,, na mnie poczeka. Miałem 20 min na przesiadkę, ale wszystko się udało. Po ostatnich cięciach na PKP i wieczorze spędzonym na Dworcu Centralnym do Poznania dotarłem dopiero po 3 w nocy.

Sobota – dzień odwiedzin u rodziny, zwycięstwa Lecha Poznań, skończyła się niesamowitą imprezą niespodzianką zorganizowaną przez Alę i resztę przyjaciół. Jeszcze raz bardzo dziękuję i gratuluję wytrwałości w ściemnianiu do ostatniej minuty. Samo zobaczenie Was wszystkich po miesiącu było prezentem, a namiot na który się zrzuciliście (mimo, że jeszcze go nie widziałem:)) jest niesamowity. Pod dwoma względami. Po pierwsze, jest na prawdę solidny, a po drugie i w zasadzie najważniejsze – nic tak nie cieszy jak świadomość otrzymania przemyślanego, rozsądnego, “wychodzonego”, niezwykle trafionego prezentu od Przyjaciół. Całe to zamieszanie, które skończyło się tym, iż go jeszcze nie dostałem, dowodzi zaangażowania i poświęcenia – co się liczy najbardziej:) Jeszcze raz dziękuję:)

Niedziela to absolutorium. Impreza przyjemna, trochę śmieszna (te wszystkie stroje), trochę smutna (kończą się studia…), nie za długa, nie za krótka. Później obiad z rodzicami i kolejna impreza – tym razem z ludźmi i roku.

Понедельник. Wstawanie idzie średnio (trzecia krótka noc z rzędu), pociąg do Warszawy, obiad u Alka i samolot do Budapesztu. Następny dopiero następnego dnia, wiec mamy kilka godzin, żeby rozejrzeć się po mieście (i przespać w hostelu).

Z ciekawostek: Alek świetnie gotuje, rower udało się bezproblemowo przewieźć przez Warszawę, a Budapeszt to ładne, ale zaniedbane miasto.

Wtorek – zwiedzanie miasta psuje trochę pogoda (wieje i pada), ale udaje nam się zaliczyć spacer po starówce. Samolot do Prisztiny i wykończeni (znów mało snu) docieramy do mieszkania.

Kategoria: 2010 Косово, Косово | Комментарии (0)

Данные: Среда, 12 Maj 2010 автор: администратора

To pytanie pojawia się w większości rozmów ze znajomymi. Po tych kilku tygodniach pracy, czuję się coraz bardziej kompetentny, aby w końcu na nie odpowiedzieć. A więc.

Głównym zajęciem UN-HABITAT w Kosowie jest obecnie tworzenie tzw. gminnych planów rozwoju (municipality development plan). Jest to coś innego niż nasz, “plan zagospodarowania przestrzennego”, o których jest w ostatnim czasie głośno. W Polsce też każda jednostka administracji publicznej powinna mieć coś podobnego.

Do czego to służy? Jest to dokument, który określa cele i strategie rozwoju dla gminy, biorąc pod uwagę wszystkie kluczowe aspekty (ekomomiczne, przyrodnicze, polityczne). Wyznacza ramy na następne dwie dekady, których władze gminy powinny się trzymać, i które w teorii mają zapewnić zrównoważony rozwój w odpowiednim kierunku… W praktyce jest to dokument mający zachęcić inwestorów i obligować obecne oraz przyszłe władze do bardziej skoordynowanych działań.

Praktyka tworzenia takich dokumentów zależy (jak wszystko) od ekipy tworzącej; od jej kompetencji, zaangażowania, chęci oraz możliwości współpracy z mieszkańcami i władzami. W zależności od wartości powyższych składników, może powstać plan lepszy lub gorszy. Są plany tworzone przez ludzi, którzy nie znają miejscowych problemów, kontakty z miejscowymi ograniczają do minimum, a dokumenty pełne są frazesów i ogólników. W praktyce nikt z gminy się z takim planem nie utożsamia, nie ma praktycznych zastosowań opracowanych strategii i plan staje się “półkownikiem”. Czyli stoi na półce u wójta i się kurzy. Dobry paln powienien być tworzony przez profesjonalistów ze swoich dziedziń w połączeniu z ambitnymi członkami lokalnych społeczności. Po setkach spotkań, analiz, ustaleń, wywiadów powinna zostać ustanowiona strategia, która wpisuje się w ramy ważniejszych dokumentów a także ma realne szanse zastosowania. Dodatkowo jest wspierana przez miejscowych, którzy z wszystkimi planami i wizjami i argumentami zawartymi w planie, zaczną szukać inwestorów na realizację wszystkich zalożeń…

Nasz wstępny paln, na razie jest gdzieś pomiędzy tymi dwoma przykładami i na razie ciężko stwierdzić w którą stronę pójdzie. Ambicje,  doświadczenie i predyspozycje (ze strony kierownictwa UN-HABITAT) są duże, możliwości mniejsze, problemy wielkie, a chęć współpracy- ograniczona.

Miejscowi mają już dość międzynarodowych organizacji, które planują, knują, opracowują, wymyślają, rozwijają, rozważają wizje na papierze, a potem cisza. Nic sie nie dzieje… Biorąc pod uwagę tutuły raportów, które leżą u wójta w szafie (półkowniki!) Dragash juz dawno powinien być Dubajem Bałkanów z hydroelektrowanimi, hotelami cudami-bajerami. Cytując Joachima: “Wszyscy ci międzynarodowi doradcy forsują wizje, kórych w życiu nie wysunęliby w swoim kraju, aby wykazać się kreatywnością”. Stąd projekty elektrowni wiatrowych w środku gór i baterii słonecznych na każdym domu…

A gdzie tu GIS? Plan rozwoju gminy, jak i każde przedsięwzięcie planistyczne, inwestycyjne, promocyjne, wymaga informacji. Najlepiej dokładnej, aktualnej, zgodnej ze standatami i możliwością szybkiego i łatwego dostępu. Stąd pomysł, aby wyposażyć gminę w System Informacji Geograficznej, gdzie zbierane byłby wszelkie dostępne informacje. System ten posłużyłby do przetwarzania informacji potrzebnych do stworzenia planu, a nastepnie przekazany zostałby gminie, gdzie mógłby posłużyć jako:

  • Baza do wszelkich analiz (gdzie zlokalizować nowy unkt skupu mleka, które tereny zalesić, gdzie utworzyć małą elektrownię wodną, które tereny należy chronić, a które przeznaczyć pod zabudowę),
  • Wabik dla inwestorów. “Zobacznie! Mamy plan i dostep do wszelkich informacji w łatwy i nowoczesny sposób. Inwestując u nas oszczędzacie na fazie badań wstepnych”
  • Archiwum wszelkiej informacji
  • Narzędzie do wizualizacji, tworzenia prospektów, map
  • Pomoc w doraźnym zarządzaniu. (Kto zapłacił podatek, gdzie są punkty zboru śmieci, która droga, kiedy i gdzie była remontowana, jak zerwie tę linię energetyczną to ilu ludzi będzie beż produ – gdzie, ile i jaka pomoc dostarczyć.
  • itp.

A jaka jest moja rola? Ogarnąć istniejące źródła informacji (Карты, zdjęcia lotnicze, informacje z ministerstw i instytucji), stworzyć spójną bazę informacji (jeszcze nie system), przedstawić możliwości planowanego systemu i stworzyć mapy i plany do dokumentu. W późniejszej fazie (jeżeli znajdą się pieniądze na wykonanie całego planu – na razie tworzona jest wersja wstępna) przekonać do niego miejscowych, nauczyć ich obsługi i wdrożyć system. Co wymaga dużo czasu…

Długa odpowiedź na proste pytanie:)

Kategoria: 2010 Косово, Косово | Комментарии (0)

Данные: Среда, 12 Maj 2010 автор: администратора

Dotychczas mało pisałem o przyrodzie… W kilku słowach – jest podobnie jak nas. Te same rośliny, niewielkie przesunięcie w czasie kwitnięcia itp… Co prawda Kosowo jest bardziej na południe, ale za to jest zdecydowanie wyżej (Prisztina 550 метр, Драгаш 1030 метр) Stąd podobny klimat.

Jednak wyraźnie czuć, że nie ma tu naszej wiosny z naszym “w marcu jak w garncu” lub “kwiecień plecień, bo przeplata… jakkolwiek” :) Śniegi zeszły i pogoda jest stała. Słoneczko, 20-25 stopni – czasem chmurki, jak jest front, to przechodzi szybka burza. Ma to swoje zalety, bo pogody można być pewnym. Nie zmienia się kilkukrotnie w ciągu dnia. Generalnie pogoda przypomina nasze lato (no chyba, że pada) . A co będzie tutaj w lipcu i sierpniu? Jeszcze o tym nie myślę, ale podobno będzie piekło:)

Piszę to wszystko z okazji pierwszej w tym roku konsumpcji truskawek! TAK! Tu już są i tak jak w Polsce sprzedawane są na prawie każdym rogu…

Kategoria: 2010 Косово, Косово | Комментарии (1)

Данные: niedziela, 2 Maj 2010 автор: администратора

Dragash jest położony w strefie kontrolowanej przez wielonarodową dywizję KFOR, w skład której wchodzą Turcy, Szwajcarzy, Austriacy i Niemcy (dowództwo). Co ciekawe na niektórych ciężarówkach i na jednej bazie widnieje flaga… Bawarii! Są osobną jednostką… Joachim (Niemiec z urodzenia) uznaje to za całkowicie naturalne – w końcu Bawarczycy to nie Niemcy – mówi.

Jeździmy po wioskach Dragash jak po włościach. Każda wiocha ma swoje problemy. W większości są to ceny mleka… Średnia cena mleka w skupie to… 30 centów! Dla porównania w Polsce: 25 centów! I oni narzekają! Z mlekiem to w ogóle jest wesoło. W sklepie kosztuje 80 centów (drogo) i pochodzi ze… Słowenii! Jeszcze nie widziałem mleka z Kosowa! Co się dzieje z tym mlekiem? Nikt nie wie. Słoweńskie mleko jest drogie, ale przynajmniej dobre – nawet ma kożuch! (kto pamięta co to jest?)

W różnych krajach przemyca się różne rzeczy… Między Polska a Ukrainą papierosy w olbrzymich ilościach. A co przemycają Albańczycy z Kosowa do Albanii? Ziemniaki i mąkę. Ja też nie wiem dlaczego.

W Kosowie jest trochę przemysłu. Jest kopalnia węgla brunatnego i dwie wielkie elektrownie, które widać z daleka, po żółtym dymie… Ale jest też huta niklu, na węgiel brunatny, a jakże. Jednak węgiel miejscowej kopalni jest już zbyt mało kaloryczny, na potrzeby huty (co dziwne dla elektrowni jest OK). Więc Kosowo importuje węgiel brunatny z… Australii!

Wojna komórkowa, o której ostatnio głośno, to nic w porównaniu z wojna jagodową. Jesienią ubiegłego roku na skutek rywalizacji o wpływy w górach spłonęło kilkaset metrów kwadratowych “pól jagodowych”. Jak tylko dowiem się szczegółów to dam znać:)

Kategoria: 2010 Косово, Косово | Комментарии (2)

Данные: niedziela, 25 Kwiecień 2010 автор: администратора


Pokaż Косово 2010 na większej mapie

Kategoria: 2010 Косово, Косово | Комментарии (0)


Как использовать в блог? Карта Как принять топографических карт???