Data: poniedziałek, 22 Grudzień 2008 autor: Alicja

1. Transport

-my poruszaliśmy się miejscowym transportem
- grand taxi (stare mercedesy beczki, mieszczą 6 pasażerów+kierowcę, więc jak będziecie w 5 osób to wsiadacie do taxi i jedziecie) – wbrew pozorom nie są wcale drogie, szczególnie w podziale na tyle osób
- autobusy – znośne, aczkolwiek nie spodziewajcie się luksusów… dosyć drogie między miastami i długo jadą… wyjazdy są najczęściej późno wieczorem lub wcześnie rano żeby uniknąć upałów.
- samochody – my wypożyczyliśmy samochód – fiat palio, chociaż można wypożyczyć też pojemniejsze (np. bardzo popularna jest Dacia w różnych wersjach) – koszt to około 25 euro za dzień…. szczególnie polecałabym wypożyczenie samochodu na południu Maroko, bo tam z transportem jest gorzej. Wypożyczalni jest mnóstwo, a i cenę da się targować (my zeszliśmy z 40e na 25e więc oszczędności na mandarynki i daktyle były:))

2. Co warto zobaczyć, czyli bardzo subiektywnie o Maroko.
- osobiście polecamy skupić się na południu Maroko. Północ jest bardzo zeuropeizowana i nie ma tam takiego klimatu. Z północy wybrałabym Fez (ale tylko Medina i nie za długo), Meknes (1 dzień w zupełności wystarczy), Chefchaouen (śmieszne niebieskie miasteczko – WARTO!)
- na pewno Marrakesz – my za dwie osoby w hostelu płaciliśmy 10euro
- jeśli jesteście miłośnikami gór – polecamy Toubkalu (4167m. n.p.m.), góra nie jest trudna, ale sprzęt i podstawowe umiejętności trzeba mieć (zimą). Raki można wypożyczyć w schronisku pod szczytem (na 3600 o ile dobrze pamiętam). Są dwa schroniska obok siebie – jedno tanie (MOUFLON), zimne, ale z klimatem; drugie drogie, ogrzewane, ale głównie się tam lokują się tam głównie Niemcy i Francuzi. My oczywiście byliśmy w tańszym – 8euro za noc (w pokojach trochę zimno nawet poniżej 0, ale dają koce i na dole jest kominek więc można się zintegrować).
- nas zaskoczyła i zachwyciła południowa część Maroko – Ourzazate, Zagora, Nekob, Tiznit… są naprawdę warte odwiedzenia… w Zagorze spędziliśmy nieplanowane 3 dni, bo w jeden dzień w tygodniu jest tam targ, na którym sprzedają wszystko (od kóz, krów, owiec przez garnki, buty, zboże, owoce, narzędzia). Ludzie zjeżdżają z różnych stron i po wszystkim  wracają do swoich wioseczek. Można się z  nimi dogadać i dojechać w całkiem ciekawe miejsca.
- pustynia – my byliśmy sami na wydmach niedaleko Rissani i Merzougi. Oczywiście miejscowi posiadacze hoteli będą Was zachęcali do wyprawy na pustynię na wielbłądach i nocleg z prawdziwymi berberami, ale ocenę tego czy warto zostawiam Wam… my się nie skusiliśmy… wydmy widzieliśmy, nawet na nie małą wleźliśmy, z prawdziwą rodziną berberyjską (polecamy wioskę NEKOB) spędziliśmy dwa dni zupełnie przypadkowo i naturalnie, a wielbłądy śmierdzą:P
- oaza – mnie zaskoczyła najbardziej … zawsze w wyobrażeniach czy rysunkach przedstawiana jako kupa piachu plus kilka palemek i studnia, a gdy weszliśmy w taką oazę w Zagorze (trochę trzeba było przejść żeby ją znaleźć)… to pochłonęła nas na cały dzień… małe poletka, na których pracowali ludzie, bawiły się dzieci, ludzie zbierali daktyle, którymi nas częstowali … zupełnie inny świat
- jeśli się wspinacie (skałkowo) to też jest wspaniałe miejsce, kultowe dolinki Todra i Dades… mekka amatorów pionowych ścian (jest obita i dobrze przygotowana)

3. Praktyczne porady (wizy, pieniądze, szczepionki, butle z gazem)
- my braliśmy euro, bo wszędzie wymieniają (przelicznik ok. 11 dirhamów za 1 euro – dane 2008r.). Po pierwsze dlatego, że trudno dostać walutę marokańską w Polsce, a po drugie – przelicznik może być baaardzo niekorzystny
- paszporty są niezbędne (ale to pewnie wiecie)
- mapy najlepsze firmy Michelin
- jeśli macie możliwość to weźcie ze sobą GPS, my mieliśmy turystyczny Garmin z mapami ściągniętymi z Internetu
- jeśli zamierzacie używać gazu do gotowania to nie weźmiecie go do samolotu. W Marakeszu znaleźliśmy miejsce, gdzie można kupić butle Campingaz (lokalizacja na mapie poniżej)
- szczepionki – my szczepiliśmy się na A (warto zrobić to wcześniej, bo to są chyba dwie szczepionki, przyjmowane w odstępie miesięcznym). Nie wiem w jakim wieku jesteście (mama pielęgniarka zwróciła mi uwagę, że mój rocznik 1986 był pierwszym, który był szczepiony obowiązkowo na B, więc jeśli są wśród Was ludzie powyżej 24 roku życia, to muszą się dowiedzieć o B). Szczepionka A kosztuje ok 100-150 zł jedna.
- wizy do Maroko nie są potrzebne. Na granicy, po przylocie dostaniecie pieczątkę w paszporcie


Pokaż Maroko GAZ na większej mapie

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (0)

Zostaw odpowiedź