Data: czwartek, 13 Wrzesień 2007 autor: admin

Dość dokładny opis wejścia na Kazbek zamieszczony jest w relacji. Tutaj opisze kilka głównych informacji:

Wejście tylko do bazy: Wymagane umiejętności są większe niż w Polskich górach. Dodatkowo trzeba mieć własny namiot, ponieważ wyprawa w górę i w dół jednego dnia to wyprawa tylko dla orłów. Przewyższenie jest duże, ponieważ Kazbegi jeży na ok 1600 mnpm, a baza na 3675 mnpm. Prawie cały czas idzie się mało wymagającą ścieżką, jednak cały czas pod górę, do tego wysokość (jeżeli ktoś nie jest zaaklimatyzowany) może spowodować złe samopoczucie. Sam koniec przebiega po jęzorze lodowca, jednak można go przebyć bez dodatkowego sprzętu. Jeżeli ktoś nocuje przy Tsminidzie Samebie to w ciągu jednego dnia może dojść i wrócić, ale lepiej jest zrobić sobie nocleg przy rzece (wysokość ok 3000 mnpm). Dla lepszej aklimatyzacji. Jeżeli ktoś zdecyduje się podejść z samego dołu do bazy i tam spać to bardzo prawdopodobne, że objawy choroby wysokościowej dadzą o sobie znać i to nie będzie przyjemny nocleg… (nudności, ostry ból głowy). Alternatywą jest dojęcie tylko do przełęczy skąd będzie widać lodowiec pod kazbekiem. To powinno sie udać w jeden dzień.

Pogoda: Z nią jest największy problem – najlepiej sprawdzić prognozy, ale sezon na wspinanie trwa głównie w miesiącach letnich. My mieliśmy cały czas ładna pogodę, ale może się zdarzyć, że przez cały tydzień czekania w bazie nawet nie zobaczy się szczytu.

Sprzęt: My mieliśmy: lina (2x po 20m połówkowej do autoasekuracji na lodowcu), czekany, raki, uprzęże i trochę drobnego szpeju (HMS, karabinki, repy) na wypadek wychodzenia ze szczeliny.

Kategoria: 2007 Gruzja, Gruzja | Komentarze (0)

Zostaw odpowiedź