Data: sobota, 8 Sierpień 2009 autor: admin
Już pierwszego dnia Gruzja okazała nam swoją gościnność. Autostop w tym kraju tczysta przyjemność – nie czekaliśmy chwili a 3 autostop, który złapaliśmy skończył się imprezą z winem, serem, śpiewami i tańcami do rana.
Góry jednak okazały się mniej życzliwe. Ciągle leje i co chwile krążą nad nami burze. Właśnie suszymy się w bacówce i zastanawiamy co robić dalej. Góry dzikie i piękne, panoramy niesamowite (ale tylko jak świeci słońce
)
Kategoria: 2009 Kaukaz, Gruzja | Komentarze (2)




















































9 sierpnia 2009 o godz. 07:07
A my jestesmy w Kapadocji – po 100 przygodach, m.in. z rodzinnym, obiadem u Kurdow w Malataya – gdzie sa naprawde duuze gory do trekkingu i wcale nie pada. czego i wam zyczymy. tu zrobilabym usmieszek albo wykrzyknik ale ta klawiatura mnie przerasta.
powodzenia
U i A
10 sierpnia 2009 o godz. 19:19
Zdjęcia!!!! Dużo zdjęć prosim!!!!