MDtravel » Maroko
Saturday, 20 March 2010.

Data: sobota, 20 Grudzień 2008 autor: Alicja

Po wielu dniach czekania na nie wiadomo co, nareszcie wybraliśmy zdjęcia i wrzuciliśmy je do sieci. Zapraszamy! Całość jest udostępniona dzięki usłudze Google Picasaweb. Te i inne albumy można obejrzeć tu galeria z Maroko.

2008.11-12. Maroko cz 1. Marakesz i Toubkal 2008.11-12. Maroko cz 2. Góry i pustynia 2008.11-12. Maroko cz 3. Oaza i wiejski targ.
2008.11-12. Maroko cz 4. Ocean i północ Maroko

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (0)

Data: czwartek, 18 Grudzień 2008 autor: admin

Udało się bezproblemowo:

- godzinka pociągiem na lotnisko w Casablance

- 1h 20 min z Casablanki do Madrytu. (samolot miał opóźnienie, więc w Madrycie byliśmy na styk na następny)

- 2h50 min do Berlina

- 2h busem do Szczecina

- 25min samochodem ze Szczecina do Polic…

Koniec końców dotarliśmy ok 2 w nocy.

Właśnie nakarmiliśmy pralkę naszymi smrodami z plecaków, najadamy się “naszego” jedzenia i zaczynamy przygotowywać zdjęcia i opowieści.

Na koniec – olbrzymie podziękowania (nie tylko słowne) dla MICHAŁA NAPIERAŁY, który mozolnie przepisywał smsy na bloga i poprawiał wpisy dodając polskie znaki, literówki  itp. Poza tym przygotowywał galerie z przesłanych zdjęć. Jeszcze raz wielkie DZIĘKUJEMY.

Dziękujemy też wszystkim czytającym, komentującym i wysyłającym do nas sms z pozdrowieniami. Dzięki temu w chwilach małych kryzysów (spowodowanych deszczem i zimnem) wiedzieliśmy, że ktoś o nas myśli jak jesteśmy tak daleko od domu:)

Duże podsumowanie wyjazdu – porady dla innych, którzy chcieliby pojechać w tamte rejony (a wiem, że tacy są także wśród czytelników :) ), przykładowe ceny, dokładna trasa wyjazdu, adresy itd. – zamieszczę na stronie jak tylko znajdziemy trochę czasu, żeby to wszystko spisać.

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (1)

Data: wtorek, 16 Grudzień 2008 autor: admin

No i dojechaliśmy do Casablanki – miasta seksu i biznesu :D Do oglądania tu niewiele ale za to do kupowania sporo. Jutro wylatujemy do Polski wiec po porównaniu cen produktów zabieramy się do zakupów. Spokojnie dywanu nie przywieziemy. Kupiliśmy mapy turystyczne i topograficzne (dostępne tylko w specjalnym urzędzie, po dwóch dniach czekania i rozpatrywania wniosku, po okazaniu paszportu, wszystkie numerowane i stemplowane) – mamy nadzieje ze na lotnisku nie wezmą nas za szpiegów.

Ala mówi ze podczas pobytu sporo nauczyłem się francuskiego – fakt umiem zamówić kawę i za nią zapłacić a z rozmów wyłapuję sens. Generalnie im bardziej na północ tym więcej ludzi mówi po hiszpańsku i angielsku niż francusku jako drugi język… nawet włoski się zdarza.

Głowy mamy pełne pomysłów na rożne wyprawy w te rejony – nie tylko turystyczne – także biznesowe. Po dywany :D

Jutro o 14 wsiadamy w samolot do Madrytu, stamtąd do Berlina i dalej bus do Szczecina. W Poznaniu będę 21 lub 22 . Następny wpis już z domu. Zaraz po powrocie zabierzemy się za przygotowanie zdjęć i opowieści. Jednego i drugiego mamy dużo.

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (1)

Data: sobota, 13 Grudzień 2008 autor: admin

Pogoda nas nie rozpieszcza niestety. Wczoraj byliśmy w rzymskich ruinach niedaleko Meknes. Północ średnio nam się podoba, bo widoki są podobne do naszych.

Samochodu nie mamy, ponieważ te tanie auta są jeszcze na Świętach.

Jedziemy w góry Rif. Stamtąd do Rabatu i dalej do Casablanki, skąd w środę wracamy do Polski!

Pozdrawiamy

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (2)

Data: wtorek, 9 Grudzień 2008 autor: Alicja

Jazda autobusem była wesoła – niesłychany gruchot, spóźnił się 3 godziny i zamiast 12h jechaliśmy 14,5 :) Poza tym kierowcy byli nieco narwani, ale było wesoło i dotarliśmy do Fezu. Olbrzymia starówka jednak nie robi tak wielkiego wrażenia, poza tym popsuła się pogoda  – trochę pada.

Tak jak się spodziewaliśmy, dziś rynsztokami spłynęła barania krew. Każdy w domu oprawia barana, głowy i nogi (racice?) pali się w zbiorowych ogniskach, a skóry leżą koło drzwi – wszyscy zaaferowani chodzą po ulicach z reklamówkami ociekającymi krwią, które są pełne mięcha. Mężczyźni z dumą chodzą z czerwonymi nożami i tasakami. Najwięcej radochy maja dzieci – odpiłowują rogi ze spalonych czaszek. Co kraj to obyczaj – u nas biegają ze święconką:)

Jeśli się uda to jutro znów pożyczymy samochód na 2-3 dni i objedziemy widokowe trasy na północ.

Generalnie północ kraju jest zupełnie inna – bardziej europejska (poza średniowieczną starówką Fezu) - ludzie w strojach ludowych to rzadkość, widoki tez bardziej znane z naszych okolic…

Pozdrowienia

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (2)

Data: niedziela, 7 Grudzień 2008 autor:

Po krótkim pobycie nad oceanem, spacerkach wzdłuż i wszerz plaży, ramię w ramię z francuskimi emerytami z camperów zdecydowaliśmy się na radykalną zmianę klimatu… jesteśmy w Agadirze (duże Międzyzdroje i jeszcze więcej emerytów:)) i czekamy na nocny autobus do Fez -800km. Jedziemy sprawdzić czy w przewodniku piszą prawdę  i jest to najpiękniejsze z arabskich miast – mamy nadzieje.

Dużo czasu zajmuje nam przemieszczanie się miedzy miejscami, ale Maroko to kraj ok. 2 razy większy od Polski. Jednak nie jest to uciążliwe bo każdą podróż spędzamy z nosem przyklejonym do szyby, oglądając zmieniające się krajobrazy.

Powoli zaczynamy czuć zbliżający się koniec wyprawy, a do zobaczenia jeszcze tak wiele. W głowie układa się trasa na następny raz…który będzie zaś. Obmyślamy też zamówienie na obiad po powrotny.

Zapewne podobnie jak w Polsce, w ostatnim tygodniu daje się wyczuć szał przedświątecznych zakupów. We wtorek odbywa się Święto Barana – jedno z najważniejszych świąt w Islamie, każda szanująca się rodzina kupuje barana (jest ich całe mnóstwo na bazarach, ulicach, samochodach, rowerach i na rękach:)) i produkty na świąteczną kolację. Po zakupy na bazar nie chodzi się z reklamówką, ale z taczką, którą wypełniają warzywa i owoce. Barany przechowuje się w domach do czasu zabicia, wiec jak można się domyślić jest to nieco bardziej uciążliwe niż karp w wannie, a i jeść musi… uliczni sprzedawcy maja sezon na siano, pasze oraz ostrzenie siekier i noży. W sklepach pojawiły się także inne świąteczne gadżety: drewniane kołki i toporki oraz przyrządy do grillowania. We wtorek cały świat arabski spłynie barania krwią… MNIAM.

Ponadto przesyłamy kolejną porcję fotek Zapraszamy do galerii.

Kategoria: 2008 Maroko, Maroko | Komentarze (3)


Jak korzystać z bloga? Mapa Skąd brać mapy topograficzne???