Data: czwartek, 10 Sierpień 2006 autor: admin

Do Bośni wjechaliśmy od północy, autostopem przez Chorwację. Autobusem przejechaliśmy do Banja Luki, skąd od razu pojechaliśmy do mało popularnego parku narodowego Kozara. Góry podobne do naszych Gorców – co ciekawe nie było możliwości kupienia mapy tych okolic. Po jednym dniu wędrówki – na czuja – przez góry – zdecydowaliśmy się wrócić do Banja Luki. Zwiedziliśmy miasto, ale nic bardzo ciekawego nie znaleźliśmy. Pociągiem przez noc pojechaliśmy do Sarajewa (z przesiadką w Doboju). Cały dzień zwiedzaliśmy Sarajewo – na prawdę warto – fantastycznie położone miasto z ciekawą architekturą i niezwykła historią. Wieczorem wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy w podnóże gór Bjelasznica. Tam spędziliśmy 3 dni chodząc po niesamowitych górach – zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tych gór. Po trzech dniach – wygonieni przez deszcz uciekliśmy do kolejnego fantastycznego miasta – Mostaru. Tam nie padało, ale nas już ciągnęło w góry, więc od razu pojechaliśmy stopem w rejon najwyższego szczytu Bośni i Hercegowiny – Maglicia. Udało nam się go zdobyć – poznaliśmy fantastycznych ludzi, ale znów padało… Zarządziliśmy generalny odwrót i stopem pojechaliśmy do Czarnogóry – tam nareszcie przestało lać :)

Galeria z Bośni i Hercegowiny

Kategoria: 2006 Bałkany, Bośnia i Hercegowina | Komentarze (0)

Zostaw odpowiedź