Data: czwartek, 27 Maj 2010 autor: admin
Mam nadzieję, że Ala sama znajdzie chwilę, żeby opisać swoje wrażenia z tygodniowego przyjazdu tutaj.
Generalnie mieliśmy czas na wszystko: spacery po mieście, spotkanie z ludźmi z pracy, wyjazd do Dragash, terenowy cross przez nieoznaczone na mapie drogi (i strumienie), nawet całodniową wycieczkę w góry w miłym towarzystwie. Mam nadzieję, że Ala coś napiszę – ja mogę tylko zaprosić na zdjęcia:)
Muszę jednak dodać, że Dragash jest pięknym miejscem na wycieczki górskie. Przyroda nieskażona (w górach śmieci nie ma), widoki cudne, zero innych turystów no i ta nutka eksploracji: w końcu map turystycznych nie ma – uda się dojść, czy nie uda?, jest tak droga, czy nie ma?, dojdziemy, czy nie:)
Śniegi schodzą, więc w przyszłości mam nadzieję na więcej takich wycieczek! Zaczynam tu poznawać trochę ludzi, ekipa górska powoli się zbiera, w pracy od dziś mamy większy luz, więc wszystko wskazuje na to, że będzie… turystycznie (w końcu).
Kategoria: 2010 Kosowo, Kosowo | Komentarze (3)




















































27 maja 2010 o godz. 22:23
Zdjęcia fantastyczne! Szczegołnie te górskie krokusy… Przepiękne tereny do łażenia, bardzo widokowe te górki!
Trzeba Cię odwiedzić :]
30 maja 2010 o godz. 14:41
http://fakty.interia.pl/swiat/news/serbowie-z-kosowa-nadal-udaja-ze-zyja-w-serbii,1485955
1 czerwca 2010 o godz. 18:20
Świetne zdjęcia:)pozdrowionka!