Data: niedziela, 25 Kwiecień 2010 autor: admin
Kraj pustych domów. Całe Kosowo się buduje. W każdym mieście, wiosce, na polach, na stokach stoją domy w budowie. Przeważnie niedokończone. Marzeniem Albańczyka pracującego za granicą jest wybudowanie domu. Jak największego, żeby sąsiedzi widzieli. Skutkuje to tym, że po zamknięciu stanu surowego, czasem już po wstawieniu okien, pieniądze się kończą… Takich niedokończonych domów są dziesiątki tysięcy. Zdażają się też dokończone… zamknięte na 3 spusty bo właściciele dalej pracują za granicą, dzieci w mieście w szkole z internatem, a rodzice w starym domu. Zdarzają się wioski, gdzie jest ok 50 domów i… 10 (dziesięciu) mieszkańców.
Kraj złomowisk samochodowych. Są w każdej wiosce. Na potęgę są sprowadzane samochody z UE, dokonują żywota na kosowskich drogach, by skończyć na złomie i po rozebraniu stać się produktem eksportowym – złomem.
Kraj ludzi młodych. Szacuje się (bo oficjalnego spisu ludności nigdy nie było), że 50% populacji ma mniej niż 25 lat. „Young Europeans” jak głosi slogan reklamowy Kosowa nawiązując do młodej „państwowości” i ludności. Wynik wojny demograficznej z Serbami w latach 80′ i 90′: („Może i macie czołgi, ale nas jest tutaj 90%”). Ciekawe gdzie znajdą pracę…
Kategoria: 2010 Kosowo, Kosowo | Komentarze (3)




















































26 kwietnia 2010 o godz. 21:42
Z tego co wiem, to w Albanii jak dom jest nieukończony, to nie płaci się za niego podatków czy czegoś takiego – i dlatego większość domów zostanie niedokończonych (np. hotel w Sarandzie, w którym mieszkałam celowo był zbudowany z jednym “gratisowym”, niedokończonym piętrem). Taki myk
27 kwietnia 2010 o godz. 06:08
Jest jak mówisz, ale tu jest trochę inna sytuacja. Tu nikt w tych domach nie mieszka, są puste i tak już pewnie zostanie:)
Tutaj jak juz ktoś w domu mieszka to są to domy przeważnie dokończone…
28 kwietnia 2010 o godz. 16:39
No u nas pracy nie znajdą